GROWTH GROUP / INTERIM MARKETING MANAGER

Macierz Eisenhowera: jak przestać tonąć w pilnych zadaniach

Łukasz Siemaszko · 24 września 2026 · 8 min czytania

Wtorek, 8:40. Zespół marketingowy ma w kalendarzu trzy deadline’y, dwie poprawki od zarządu i jedno zadanie, które ktoś oznaczył jako pilne, choć nikt nie wie po co. Macierz Eisenhowera powstała właśnie na takie poranki – ale w większości firm umiera po dwóch tygodniach, bo trafia do szuflady zamiast do cotygodniowego rytmu pracy.

Macierz Eisenhowera to najprostsze narzędzie priorytetyzacji zadań, jakie możesz wdrożyć w zespole B2B. Działa jednak tylko wtedy, gdy liczba zadań nie rośnie szybciej niż liczba osób, które mogą je wykonać - a gdy rośnie, problemem nie jest brak dyscypliny, lecz brak wspólnego języka do rozmowy o tym, co robimy najpierw. Macierz daje ten język w kilku kreskach na tablicy, pod warunkiem, że zespół faktycznie z niej korzysta, a nie tylko raz ją narysuje na warsztacie integracyjnym.

Czym jest macierz Eisenhowera i dlaczego lista zadań przestaje działać przy 15 osobach w firmie

W małym zespole priorytetyzacja zadań działa na zasadzie "wszyscy wiedzą, co jest ważne". Przy 5 osobach to prawda. Przy 15 zaczyna się rozjazd. Anna z marketingu dostaje w poniedziałek rano maila od handlowca: "Potrzebuję nowy deck na czwartkowe spotkanie z klientem, to pilne". Anna odpisuje "ok", odkłada kampanię, którą planowała od dwóch tygodni, i przez dwa dni składa slajdy. W czwartek okazuje się, że klient przełożył spotkanie na przyszły miesiąc, a kampania nie wystartowała w terminie, bo nikt inny nie miał kontekstu, żeby ją dokończyć. Każdy miał rację ze swojej perspektywy i każdy czuł, że jego zadanie jest pilne.

W firmach B2B z regionu kujawsko-pomorskiego, z którymi pracujemy, ten moment przychodzi zwykle między 12 a 20 osobą w organizacji - to nasza obserwacja z wdrożeń, nie dane badawcze. Wtedy pojawia się pytanie, które nie ma dobrej odpowiedzi w Excelu: skoro wszystko jest pilne, to co odpuszczamy? Lista zadań tego nie rozstrzygnie, bo lista nie ma wymiaru. Macierz Eisenhowera ma dwa wymiary i to jest jej główna przewaga nad każdym narzędziem typu to-do.

Zanim przejdziemy do ćwiartek, jedna uwaga praktyczna. Jeśli w firmie nie ma ustalonej hierarchii celów, żadna macierz nie pomoże. Priorytetyzacja zadań bez strategii to sortowanie chaosu na ładniejsze kupki. Dlatego równolegle warto mieć dokument, do którego każdy zespół może się odwołać - na przykład strategia marketingowa B2B opisująca, które cele są nadrzędne w danym półroczu.

Czym naprawdę jest macierz Eisenhowera i skąd się wzięła

Macierz Eisenhowera to dwuwymiarowy podział zadań według dwóch kryteriów: ważności i pilności. Powstaje z tego cztery ćwiartki:

  • pilne i ważne - robimy natychmiast,
  • ważne, ale niepilne - planujemy termin,
  • pilne, ale nieważne - delegujemy,
  • nieważne i niepilne - usuwamy.

Nazwa pochodzi od Dwighta Eisenhowera, który jako generał i później prezydent USA miał opinię osoby skutecznie rozdzielającej uwagę między sprawy strategiczne i operacyjne. Sam pomysł spopularyzował Stephen Covey w "7 nawykach skutecznego działania", przenosząc go z zarządzania wojskiem do zarządzania zespołami. Wartość tej macierzy tkwi przede wszystkim w pytaniu, które zadaje: czy to zadanie jest ważne, czy tylko pilne?

W praktyce B2B to pytanie jest niewygodne, bo pilność jest widoczna (mail, telefon, deadline), a ważność jest cicha. Nikt nie dzwoni z pytaniem "czy przygotowałeś fundament pod pozycjonowanie na przyszły rok?". Dlatego ćwiartka "ważne, niepilne" jest w większości firm permanentnie zaniedbana, dopóki nie zamieni się w pożar.

Cztery ćwiartki macierzy Eisenhowera i co z nimi zrobić
ĆwiartkaPrzykład zadania
Pilne i ważneAwaria formularza w kampaniiRobić natychmiast
Ważne, niepilneStrategia na kolejne półroczeZaplanować termin w kalendarzu
Pilne, nieważneMail z prośbą o szybką opinięDelegować lub odrzucić
Nieważne i niepilnePrzeglądanie newsletterów bez celuUsunąć z listy

Cztery ćwiartki w praktyce B2B - z przykładami z życia

Poniżej konkretne przykłady z zespołów marketingowych i sprzedażowych, żeby macierz przestała być abstrakcją.

Ćwiartka 1: pilne i ważne

Awaria formularza kontaktowego w trakcie kampanii leadowej. Klient strategiczny zgłasza reklamację. Prezentacja dla zarządu na jutro. To zadania, które robimy od razu i nie ma tu miejsca na dyskusję. Problem pojawia się, gdy ta ćwiartka puchnie do rozmiarów całego tygodnia - wtedy sygnał, że coś wcześniej zostało zaniedbane w ćwiartce 2.

Ćwiartka 2: ważne, ale niepilne

Przygotowanie strategii na kolejne półrocze. Budowa bazy case studies. Uporządkowanie procesu kwalifikacji leadów. Rozmowy o rozwoju z kluczowymi osobami w zespole. To zadania, które nigdy nie krzyczą, ale decydują o tym, czy za pół roku ćwiartka 1 będzie pustsza. W firmach, które rozwijają się zdrowo, ta ćwiartka zajmuje w naszej praktyce realnie 30-40% czasu pracy, nie 5%.

Ćwiartka 3: pilne, ale nieważne

Większość maili z prośbą o "szybką opinię". Zaproszenia na spotkania bez agendy. Zadania, które ktoś przekazał, bo sam nie chciał ich robić. Tu leży największy potencjał oszczędności czasu w typowym zespole B2B. Delegowanie to przesunięcie zadania do osoby, dla której jest ono częścią jej roli - nie odrzucenie.

Ćwiartka 4: nieważne i niepilne

Przeglądanie branżowych newsletterów bez celu. Udział w spotkaniach "bo wypada być". Optymalizacja rzeczy, których nikt nie używa. Większość osób wie, że te zadania są stratą czasu, ale i tak je wykonuje, bo dają poczucie produktywności bez ryzyka.

Typowy rozkład czasu pracy zespołu B2B między ćwiartki (widełki rynkowe)
Pilne i ważne 45%Ważne, niepilne 15%Pilne, nieważne 30%Nieważne i niepilne 10%Ćwiartka macierzy
Źródło: Typowe obserwacje z wdrożeń w zespołach B2B, widełki rynkowe

Jak wdrożyć macierz Eisenhowera w zespole w 4 krokach

Wiedza o tym, czym jest macierz Eisenhowera, nie zmienia niczego. Zmienia dopiero rytuał, w którym zespół regularnie przez nią przechodzi. Poniżej sprawdzony sposób wdrożenia w zespołach 8-25 osobowych.

Krok 1: wspólna definicja ważności

Zanim ktokolwiek zacznie przypisywać zadania do ćwiartek, zespół musi ustalić, co znaczy "ważne". Najprostsza definicja, która działa: ważne jest to, co przybliża firmę do celu zapisanego w strategii na dany kwartał. Wszystko inne jest co najwyżej pilne. Bez tej definicji każde spotkanie zamieni się w negocjację, czyj projekt jest ważniejszy.

Krok 2: cotygodniowy przegląd zadań

Raz w tygodniu, 30 minut, cały zespół. Każda osoba zgłasza zadania, które w tym tygodniu pojawiły się w jej kolejce, i wspólnie przypisujecie je do ćwiartek. Kluczowe: nie robicie tego w głowie, robicie to na tablicy lub w prostym narzędziu. Zadania z ćwiartki 2 dostają konkretny termin w kalendarzu, nie "kiedyś".

Krok 3: zasada jednej delegacji na spotkanie

Na każdym przeglądzie zespół wybiera minimum jedno zadanie z ćwiartki 3 i przekazuje je innej osobie lub odrzuca. To buduje nawyk, że nie każda prośba zasługuje na wykonanie. W pierwszych tygodniach będzie opór, bo ludzie lubią być potrzebni.

Krok 4: blokada czasu na ćwiartkę 2

Najtrudniejszy krok. W kalendarzu każdej osoby pojawia się stały blok 2-4 godzin tygodniowo na zadania z ćwiartki 2. Bez tego bloku zadania z ćwiartki 2 nigdy się nie wydarzą - kluczowa jest tu architektura kalendarza, nie motywacja.

Jeśli w firmie nie ma osoby, która może poprowadzić takie wdrożenie od środka, czasem sensowniej jest sprowadzić kogoś z zewnątrz na kilka miesięcy. Model interim marketing manager sprawdza się właśnie w takich sytuacjach: ktoś wchodzi, porządkuje priorytety, ustawia rytm pracy i wychodzi, gdy zespół przejmuje stery.

Najczęstsze błędy przy priorytetyzacji zadań

Macierz Eisenhowera jest prosta, więc łatwo ją zepsuć. Oto błędy, które widzimy najczęściej.

  • Traktowanie macierzy jako jednorazowego warsztatu. Narysowana raz na flipcharcie, zapomniana po dwóch tygodniach. Bez cotygodniowego rytuału nie działa.
  • Wrzucanie wszystkiego do ćwiartki 1. Jeśli 80% zadań ląduje jako pilne i ważne, macierz nic nie wnosi. To sygnał, że zespół nie odróżnia ważności od pilności.
  • Brak konsekwencji w ćwiartce 4. Zespoły chętnie nazywają zadania nieistotnymi, ale rzadko je faktycznie usuwają. Wracają za tydzień w tej samej formie.
  • Delegowanie bez przekazania kontekstu. Zadanie z ćwiartki 3 przekazane bez wyjaśnienia celu wraca jako zadanie z ćwiartki 1, tylko u kogoś innego.
  • Pomijanie ćwiartki 2 w planowaniu kwartalnym. Cele strategiczne rzadko trafiają do tygodniowego planu, bo nie mają deadline'u. Trzeba im ten deadline nadać sztucznie.

Kiedy macierz Eisenhowera nie wystarcza

Macierz Eisenhowera świetnie porządkuje pracę operacyjną, ale ma ograniczenia. Po pierwsze, zakłada, że ważność jest obiektywna, a w firmach często jest wynikiem negocjacji między działami. Po drugie, nie rozróżnia zadań, które są ważne dla jednego klienta, od tych ważnych dla całego portfela. Po trzecie, nie mówi nic o tym, jak łączyć zadania w projekty.

W firmach usługowych B2B, gdzie wartość powstaje z sekwencji działań, a nie pojedynczych zadań, macierz warto uzupełnić o prosty plan kwartalny: 3-5 celów, do każdego 2-3 inicjatywy, do każdej inicjatywy lista zadań. Wtedy macierz Eisenhowera działa nie na poziomie pojedynczych zadań, ale na poziomie inicjatyw, co jest znacznie bardziej odporne na codzienny szum.

Drugie uzupełnienie to jasny podział ról. Jeśli w zespole nie ma osoby odpowiedzialnej za priorytetyzację, macierz zamieni się w miejsce, gdzie każdy wrzuca swoje zadania i wychodzi z poczuciem, że "system nie działa". Ktoś musi mieć mandat do mówienia "tego nie robimy w tym kwartale".

Wdrożenie macierzy Eisenhowera w zespole w 4 krokach
  1. 1

    Ustal definicję ważności

    Ważne jest to, co przybliża firmę do celu kwartalnego. Reszta jest co najwyżej pilna.

  2. 2

    Wprowadź cotygodniowy przegląd

    30 minut, cały zespół, zadania przypisywane do ćwiartek na tablicy lub w narzędziu.

  3. 3

    Deleguj jedno zadanie na spotkanie

    Minimum jedno zadanie z ćwiartki pilne, nieważne jest przekazywane lub odrzucane.

  4. 4

    Zablokuj czas na ćwiartkę 2

    Stały blok 2-4 godzin tygodniowo w kalendarzu na zadania ważne, ale niepilne.

Na koniec rzecz, którą warto zapamiętać. Macierz Eisenhowera służy do pracy nad właściwymi rzeczami, a nie do szybszego odhaczania zadań. W skali roku różnica między tymi podejściami to nie kilka procent efektywności, lecz różnica między firmą, która rośnie, a firmą, która ciągle gasi pożary.

Powiązane usługi

Często zadawane pytania

Czym jest macierz Eisenhowera w najprostszych słowach?

Macierz Eisenhowera to sposób porządkowania zadań według dwóch kryteriów: ważności i pilności. Powstają z tego cztery grupy: pilne i ważne (robimy od razu), ważne ale niepilne (planujemy termin), pilne ale nieważne (delegujemy), nieważne i niepilne (usuwamy). Dzięki temu zespół widzi, które zadania naprawdę popychają firmę do przodu, a które tylko krzyczą.

Jak odróżnić zadanie pilne od ważnego?

Pilne jest to, co ma termin lub czeka na reakcję (mail, telefon, deadline). Ważne jest to, co przybliża firmę do celu zapisanego w strategii na dany kwartał. Najprostszy test: gdyby to zadanie zniknęło na miesiąc, czy cel kwartalny byłby zagrożony? Jeśli nie, zadanie jest co najwyżej pilne.

Czy macierz Eisenhowera sprawdza się w małych zespołach B2B?

Tak, ale inaczej niż w dużych firmach. W zespołach do 10 osób wystarczy cotygodniowy przegląd na 20-30 minut i tablica z czterema ćwiartkami. W większych zespołach potrzebny jest jeszcze wspólny plan kwartalny, do którego zadania się odwołują, inaczej każdy dział ciągnie w swoją stronę.

Jak często robić przegląd zadań w macierzy Eisenhowera?

Raz w tygodniu, w stałym terminie, przez 30 minut z całym zespołem. Przegląd kwartalny służy do aktualizacji celów, a tygodniowy do przypisywania bieżących zadań do ćwiartek. Bez tygodniowego rytmu macierz przestaje działać po kilku tygodniach, bo zadania wracają do starych nawyków.

Co zrobić z zadaniami z ćwiartki pilne, ale nieważne?

Dwie opcje: delegować do osoby, dla której to zadanie jest częścią roli, albo odrzucić. Na każdym cotygodniowym przeglądzie zespół powinien wybrać minimum jedno takie zadanie i przekazać je dalej lub zamknąć. Delegowanie bez wyjaśnienia kontekstu kończy się tym, że zadanie wraca jako pilne i ważne, tylko u kogoś innego.

Łukasz Siemaszko

Łukasz Siemaszko

Od 16 lat prowadzi projekty marketingowe B2B. Growth Group wygenerowało dla klientów 160 mln zł zysku, obsługując ponad 60 firm.

Darmowy audyt strategiczny

Sprawdźmy, co da się poprawić u Ciebie

W ramach darmowego audytu:

  • analizujemy Twój rynek, produkt i konkurencję,
  • pokazujemy, gdzie tracisz klientów i co warto zmienić,
  • przygotowujemy wstępny plan działań dla Twojej firmy.
Umów darmowy audyt
O autorze. Łukasz Siemaszko ma wieloletnie doświadczenie w zarządzaniu marketingiem. Łączy kompetencje strategiczne z operacyjnymi, od audytu i planu po codzienną pracę nad kanałami. Zarządza w oparciu o dane i efektywność, każda decyzja marketingowa ma mierzalny cel. Doświadczenie w różnych branżach pozwala mu swobodnie poruszać się między sektorami i dopasowywać strategię do specyfiki każdej firmy. Dziś tę wiedzę wykorzystuje jako założyciel Growth Group, gdzie rozlicza się z klientami za wynik.