GROWTH GROUP / STRATEGIA B2B

Analiza STP: jak przestać sprzedawać wszystkim naraz

Łukasz Siemaszko · 24 września 2026 · 8 min czytania

Analiza STP zaczyna się od pytania, do kogo naprawdę mówisz. Masz w CRM 400 firm, a handlowcy narzekają, że leady są słabe. Dział marketingu dostarcza kontakty, ale połowa z nich nigdy nie kupi. Zanim wydasz kolejne pieniądze na kampanię, warto sprawdzić, czy w ogóle wiesz, do kogo mówisz. Analiza STP odpowiada na to pytanie w sposób, który da się obronić przed zarządem.

Analiza STP w B2B: od czego zacząć, gdy leady nie domykają się w sprzedaż

Typowa sytuacja w firmie usługowej albo produkcyjnej z regionu: marketing generuje 60 zapytań miesięcznie, handlowcy twierdzą, że 40 z nich to strata czasu, a zarząd pyta, dlaczego koszt pozyskania klienta rośnie. W tym momencie większość firm sięga po nowe narzędzie, nowy kanał albo nową agencję. Znacznie częściej problem leży wcześniej, w tym, że firma nigdy nie zdecydowała, do kogo naprawdę mówi.

Analiza STP (segmentation, targeting, positioning) to sekwencja trzech decyzji: na jakie grupy dzielimy rynek, które z nich obsługujemy i jak chcemy być w nich postrzegani. Brzmi podręcznikowo, ale w praktyce to jedyne ćwiczenie, które pozwala powiedzieć handlowcowi: nie dzwoń do tej firmy, ona nie jest w naszym segmencie. Bez tego zdania każdy lead wygląda tak samo dobrze, dopóki nie okaże się, że nie kupi.

W tym artykule pokazuję, jak przeprowadzić analizę STP w firmie B2B, gdzie najczęściej się ona wykoleja i jak połączyć ją z resztą strategii marketingowej B2B, żeby nie została dokumentem w szufladzie.

Segmentacja rynku B2B: kryteria, które mają sens w praktyce

Segmentacja to podział rynku na wyraźnie zdefiniowane podgrupy, które można potraktować jako osobne rynki docelowe i obsłużyć je inaczej. W literaturze marketingowej określa się to mianem segmentacji według kryteriów, czyli klasyfikacji rynku według przyjętych kryteriów (Kreutzer, R., Marketing Management, rozdz. 3.2.3). Kluczowe słowo to "wyraźnie zdefiniowane". Segment, który brzmi "małe i średnie firmy w Polsce", nie jest segmentem, jest całym rynkiem.

W B2B sprawdzają się trzy warstwy kryteriów, stosowane razem:

  • Firmograficzne: branża, wielkość zatrudnienia, przychód, forma własności, lokalizacja. To warstwa najłatwiejsza do wyciągnięcia z baz takich jak GUS czy rejestry branżowe.
  • Sytuacyjne: co dzieje się w firmie teraz. Wymiana systemu ERP, wejście na nowy rynek eksportowy, zmiana właściciela, uruchomienie nowej linii. Te zdarzenia tworzą realny popyt, a nie tylko potencjał.
  • Behawioralne: jak firma kupuje. Przetarg czy zakup bezpośredni, cykl decyzyjny liczony w tygodniach czy kwartałach, kto podpisuje, kto blokuje.

Praktyczna uwaga z projektów, które prowadziliśmy w regionie kujawsko-pomorskim: w firmach produkcyjnych z 50-250 pracownikami segmentacja po branży prawie nigdy nie wystarcza. Dwie firmy z tej samej branży i o podobnym przychodzie mogą mieć zupełnie inny sposób zakupu, bo jedna ma dział zakupów z procedurami, a druga kupuje bezpośrednio przez właściciela. Kryterium behawioralne rozdziela je skuteczniej niż firmograficzne.

Trzy warstwy kryteriów segmentacji w B2B
WarstwaPrzykłady kryteriów
FirmograficznaBranża, wielkość, przychód, lokalizacjaGUS, rejestry branżowe, CRM
SytuacyjnaWymiana ERP, ekspansja, zmiana właścicielaWywiady, media branżowe, LinkedIn
BehawioralnaTryb zakupu, cykl decyzyjny, decydentCRM, wywiady z klientami, handlowcy

Targeting: wybór segmentów, które realnie obsłużysz

Po podziale rynku przychodzi decyzja, które segmenty obsługujemy. W teorii marketingu mówi się tu o wyborze między strategią niezróżnicowaną (jeden marketing mix dla całego rynku) a zróżnicowaną (osobne oferty dla kilku segmentów), patrz Kreutzer, R., Marketing Management, rozdz. 3.2.3. W B2B strategia niezróżnicowana prawie zawsze kończy się tym, że oferta jest zbyt ogólna, żeby przekonać kogokolwiek.

Przy wyborze segmentów warto oceniać je po czterech wymiarach, w tej kolejności:

  1. Wielkość i wzrost. Czy segment jest wystarczająco duży, żeby utrzymać zespół sprzedaży, i czy rośnie, czy się kurczy.
  2. Dostępność. Czy da się do tych firm dotrzeć w przewidywalny sposób: przez targi branżowe, izby gospodarcze, LinkedIn, bazę kontaktów, polecenia.
  3. Zdolność obsługi. Czy masz ludzi, kompetencje i moce przerobowe, żeby ten segment obsłużyć. Segment, którego nie obsłużysz, jest gorszy niż brak segmentu, bo generuje obietnice bez pokrycia.
  4. Rentowność. Nie chodzi o marżę na jednej transakcji, ale o wartość klienta w całym okresie współpracy i koszt jego pozyskania.

Najczęstszy błąd w targetingu to wybór segmentu z powodu ambicji, a nie możliwości. Na jednym z warsztatów w Bydgoszczy dyrektor sprzedaży powiedział: "Mamy 12 handlowców, ale chcemy wejść do enterprise". Po pół roku okazało się, że cykl sprzedaży trwa 14 miesięcy, a zespół nie ma doświadczenia w przetargach korporacyjnych.

Pozycjonowanie: czym różnisz się w oczach kupującego

Pozycjonowanie to decyzja o tym, jakie miejsce chcesz zająć w głowie konkretnego segmentu. W B2B pozycjonowanie to odpowiedź na pytanie, dlaczego kupujący ma wybrać ciebie, a nie trzy inne firmy, które robią coś podobnego.

W praktyce pozycjonowanie opiera się na jednej z czterech osi:

  • Specjalizacja: robimy to jedno, ale dla wąskiej grupy i lepiej niż ktokolwiek inny.
  • Model współpracy: na przykład rozliczamy się za efekt, nie za godziny.
  • Zasięg lub lokalność: jesteśmy blisko, znamy specyfikę regionu, możemy być u klienta w ciągu godziny.
  • Doświadczenie: mamy za sobą konkretną liczbę wdrożeń w tej samej branży.

W naszym przypadku, jako agencji działającej w Bydgoszczy, Toruniu, Grudziądzu i Inowrocławiu, pozycjonowanie opiera się na dwóch osiach: bliskości geograficznej i doświadczeniu w B2B. Mamy za sobą ponad 16 lat pracy i ponad 60 klientów, a dla klientów wygenerowaliśmy 160 mln zł zysku. To konkret, który da się zweryfikować, w odróżnieniu od stwierdzenia "jesteśmy najlepsi".

Dobra wiadomość: pozycjonowanie nie musi być unikalne w skali świata. Wystarczy, że jest wyraźne w skali segmentu. Jeśli w twoim segmencie nikt nie komunikuje jasno, że rozlicza się za efekt, to właśnie ta oś może być twoją przewagą, nawet jeśli konkurencja robi to samo, tylko o tym nie mówi.

Jak wygląda analiza STP krok po kroku

Poniżej proces, który sprawdza się w firmach B2B zatrudniających od kilku do kilkuset osób. Całą analizę przeprowadzisz w ciągu 4-6 tygodni, jeśli zaangażujesz handlowców i kogoś z zarządu.

Pięć kroków analizy STP w firmie B2B
  1. 1

    Analiza obecnych klientów

    Wyciągnięcie z CRM klientów z 24 miesięcy i oznaczenie ich według trzech warstw kryteriów.

  2. 2

    Wywiady z klientami

    Minimum 10 rozmów z tymi, którzy kupili, i tymi, którzy nie kupili.

  3. 3

    Opis segmentów

    Nazwa, opis, szacowana liczba firm w regionie, typowy problem.

  4. 4

    Wybór segmentów docelowych

    Od jednego do trzech segmentów z określonym celem pozyskania i budżetem.

  5. 5

    Dopasowanie komunikacji

    Zmiana strony, materiałów sprzedażowych i kampanii dopiero po wyborze segmentów.

Krok 1: zebranie danych o obecnych klientach

Nie zaczynaj od rynku, zacznij od własnej bazy. Wyciągnij z CRM wszystkich klientów z ostatnich 24 miesięcy i oznacz ich według kryteriów firmograficznych, sytuacyjnych i behawioralnych. Dodaj informację o wartości kontraktu, długości współpracy i koszcie pozyskania. Po tym ćwiczeniu zwykle okazuje się, że 60-70% przychodu pochodzi z jednego lub dwóch typów klientów, których nikt wcześniej nie nazwał.

Krok 2: wywiady z klientami, którzy kupili i którzy nie kupili

Minimum 10 rozmów. Pytania: co się działo w firmie, kiedy zaczęliście szukać rozwiązania, jakie opcje rozważaliście, kto brał udział w decyzji, co przeważyło. Rozmowy z tymi, którzy nie kupili, są równie wartościowe, bo pokazują, gdzie twoja oferta nie trafia w realną potrzebę.

Krok 3: opis segmentów i ich wielkości

Każdy segment powinien mieć nazwę, opis, szacowaną liczbę firm w regionie i typowy problem, który rozwiązujesz. Jeśli nie umiesz oszacować wielkości segmentu, prawdopodobnie jest zbyt ogólny.

Krok 4: wybór segmentów docelowych

Wybierz od jednego do trzech segmentów. Więcej oznacza, że żaden nie dostanie wystarczających zasobów. Dla każdego wybranego segmentu określ, ile firm chcesz pozyskać w ciągu roku i jaki budżet na to przeznaczasz.

Krok 5: dopasowanie komunikacji i oferty

Dopiero teraz zmieniasz stronę, materiały sprzedażowe i kampanie. Kolejność ma znaczenie: jeśli zaczniesz od strony, będziesz przepisywać ją trzy razy.

Najczęstsze błędy w modelu STP w marketingu B2B

Z perspektywy projektów, które prowadziliśmy, powtarzają się te same potknięcia:

  • Segmenty tworzone na papierze, bez danych. Zespół wymyśla cztery segmenty na warsztacie, ale nikt nie sprawdza, ile firm w każdym z nich faktycznie istnieje i ile z nich kupiło w ostatnich dwóch latach.
  • Pozycjonowanie jako hasło, nie jako decyzja. "Kompleksowe rozwiązania dla biznesu" nie jest pozycjonowaniem, bo nie wyklucza nikogo.
  • Brak połączenia z procesem sprzedaży. Segmentacja zostaje w prezentacji, a handlowcy dalej dzwonią do wszystkich. Jeśli nie zmienisz kryteriów kwalifikacji leadów, analiza STP nie zadziała.
  • Traktowanie STP jako jednorazowego projektu. Rynek się zmienia, segmenty też. Przegląd raz w roku to minimum.
  • Pomijanie perspektywy kupującego. Badania nad omnichannel wskazują, że perspektywa nabywcy bywa pomijana w analizach strategicznych, a to ona decyduje o tym, czy pozycjonowanie jest wiarygodne (Exploring Omnichannel Retailing, 2019, rozdz. 6.1).

Ostatni punkt jest szczególnie istotny w B2B, gdzie decyzja zakupowa rzadko należy do jednej osoby. Jeśli twoje pozycjonowanie przekonuje właściciela firmy, ale nie przekonuje działu zakupów, transakcja utknie na etapie negocjacji.

Kiedy analiza STP zawodzi i co wtedy

Analiza STP nie jest narzędziem uniwersalnym. Zawodzi w trzech sytuacjach.

Po pierwsze, gdy rynek jest tak wąski, że segmentacja nie ma sensu. Firma produkująca specjalistyczne maszyny dla trzech odbiorców w Polsce nie potrzebuje podziału na segmenty, potrzebuje relacji z tymi trzema odbiorcami.

Po drugie, gdy firma nie ma jeszcze produktu dopasowanego do żadnego segmentu. Wtedy najpierw trzeba ustalić, co sprzedajemy, a dopiero potem komu.

Po trzecie, gdy dane wejściowe są zbyt słabe. Jeśli CRM zawiera 200 kontaktów bez informacji o branży, wielkości i historii zakupowej, analiza STP będzie zgadywaniem. W takiej sytuacji warto najpierw uzupełnić dane w CRM, zanim podejmie się decyzje o segmentacji.

Jeśli prowadzisz firmę w regionie kujawsko-pomorskim i nie masz w zespole osoby, która może poprowadzić taki projekt, jedną z opcji jest interim marketing manager rozliczany za efekt. To model, w którym doświadczona osoba wchodzi do firmy na określony czas, przeprowadza analizę i wdraża wnioski, a rozliczenie jest powiązane z rezultatem, nie z liczbą godzin. Więcej o tym, jak łączymy analizę STP z strategią marketingową B2B, znajdziesz w naszym opisie usługi.

Niezależnie od tego, czy robisz to sam, czy z zewnętrznym wsparciem, jedno pozostaje stałe: dopóki nie zdecydujesz, do kogo mówisz, każda złotówka wydana na marketing jest zakładem, a nie inwestycją.

Źródła

  1. Kreutzer, R., EBIT/EBITDA (rozdz. 3.2.3 Market Segmentation Strategy)
  2. Exploring Omnichannel Retailing, 2019 (rozdz. 6.1 Implications for Academics)

Powiązane usługi

Często zadawane pytania

Czym jest analiza STP w marketingu B2B?

Analiza STP to sekwencja trzech decyzji: segmentacja (podział rynku na wyraźnie zdefiniowane grupy), targeting (wybór segmentów, które firma obsługuje) i pozycjonowanie (określenie, jak firma chce być postrzegana w wybranych segmentach). W B2B analiza STP przekłada się na konkretne wytyczne dla zespołu sprzedaży: do kogo dzwonić, z jaką ofertą i z jakim argumentem.

Jakie kryteria segmentacji stosuje się w rynku B2B?

W B2B stosuje się trzy warstwy kryteriów jednocześnie. Kryteria firmograficzne obejmują branżę, wielkość zatrudnienia, przychód i lokalizację. Kryteria sytuacyjne opisują bieżące zdarzenia w firmie, takie jak wymiana systemu ERP czy wejście na nowy rynek. Kryteria behawioralne dotyczą sposobu zakupu: czy firma kupuje w przetargu, jak długi jest cykl decyzyjny i kto podejmuje decyzję.

Ile segmentów docelowych powinna wybrać firma B2B?

W praktyce od jednego do trzech. Wybór większej liczby segmentów przy ograniczonych zasobach zespołu sprzedaży i budżetu marketingowego powoduje, że żaden segment nie jest obsłużony wystarczająco dobrze. Jeśli firma ma mały zespół, lepiej skupić się na jednym segmencie i zdobyć w nim pozycję niż rozpraszać wysiłki na cztery.

Czym różni się segmentacja od pozycjonowania?

Segmentacja to podział rynku na grupy o podobnych cechach lub potrzebach. Pozycjonowanie to decyzja o tym, jakie miejsce firma chce zająć w świadomości wybranego segmentu, czyli dlaczego kupujący ma wybrać ją, a nie konkurencję. Segmentacja odpowiada na pytanie "do kogo mówimy", pozycjonowanie na pytanie "co mówimy i dlaczego to ma znaczenie".

Kiedy analiza STP nie ma sensu?

Analiza STP nie ma sensu w trzech sytuacjach: gdy rynek jest tak wąski, że segmentacja nie wnosi nic nowego (kilku odbiorców specjalistycznych), gdy firma nie ma jeszcze produktu dopasowanego do żadnej grupy odbiorców, oraz gdy dane w CRM są zbyt ubogie, żeby cokolwiek z nich wywnioskować. W każdym z tych przypadków najpierw trzeba rozwiązać problem podstawowy, a dopiero potem dzielić rynek.

Łukasz Siemaszko

Łukasz Siemaszko

Od 16 lat prowadzi projekty marketingowe B2B. Growth Group wygenerowało dla klientów 160 mln zł zysku, obsługując ponad 60 firm.

Darmowy audyt strategiczny

Sprawdźmy, co da się poprawić u Ciebie

W ramach darmowego audytu:

  • analizujemy Twój rynek, produkt i konkurencję,
  • pokazujemy, gdzie tracisz klientów i co warto zmienić,
  • przygotowujemy wstępny plan działań dla Twojej firmy.
Umów darmowy audyt
O autorze. Łukasz Siemaszko ma wieloletnie doświadczenie w zarządzaniu marketingiem. Łączy kompetencje strategiczne z operacyjnymi, od audytu i planu po codzienną pracę nad kanałami. Zarządza w oparciu o dane i efektywność, każda decyzja marketingowa ma mierzalny cel. Doświadczenie w różnych branżach pozwala mu swobodnie poruszać się między sektorami i dopasowywać strategię do specyfiki każdej firmy. Dziś tę wiedzę wykorzystuje jako założyciel Growth Group, gdzie rozlicza się z klientami za wynik.