GROWTH GROUP / GENEROWANIE LEADOW B2B

Lejek sprzedażowy, który nie przecieka na drugim etapie

Łukasz Siemaszko · 24 września 2026 · 8 min czytania

Największy problem z lejkiem sprzedażowym w B2B rzadko leży w liczbie leadów. Leży w tym, co dzieje się między pierwszym kontaktem a momentem, w którym handlowiec mówi: to jest nasz klient. Ten artykuł pokazuje, jak znaleźć to miejsce i co z nim zrobić.

Jeśli prowadzisz firmę w regionie kujawsko-pomorskim i masz wrażenie, że handlowcy narzekają na jakość leadów, a marketing narzeka na to, co handlowcy z nimi robią, to najprawdopodobniej nie masz problemu z pozyskiwaniem. Masz problem z lejkiem sprzedażowym, który gubi wartość w środku, a nie na wejściu.

Gdzie naprawdę przecieka lejek sprzedażowy w B2B

Większość firm, z którymi pracowaliśmy w Bydgoszczy, Toruniu, Grudziądzu i Inowrocławiu, mierzy lejek sprzedażowy na dwóch końcach: ile leadów weszło i ile umów podpisano. Środek jest czarną skrzynką. A właśnie tam dzieje się najwięcej.

Typowy obraz wygląda tak: lead przychodzi z formularza, handlowiec dzwoni, rozmowa jest miła, klient mówi "prześlijcie ofertę". Oferta idzie. Cisza. Po dwóch tygodniach follow-up. Cisza. Po miesiącu lead ląduje w koszu z etykietą "niezdecydowany". Nikt nie wie, czy problem był w cenie, w zakresie, w momencie, czy w tym, że w ogóle nie był to klient na nasze usługi.

W jednej z firm w Bydgoszczy handlowiec Marek przez trzy tygodnie wysyłał oferty do tego samego klienta, za każdym razem z innym wariantem ceny, bo nikt nie zapisał, że klient już na pierwszej rozmowie powiedział, że decyzji nie podejmie przed końcem kwartału. Trzy tygodnie pracy, zero szansy na zamknięcie.

Problem leży w braku definicji na styku etapów, a nie w postawie sprzedawcy. Firmy uczą się potrzeb klientów nie z deklaracji, ale z realnych interakcji: pytań zadanych w pierwszej rozmowie, obiekcji przy ofercie i powodów, dla których ktoś przestał odpisywać. W B2B te sygnały są znacznie cenniejsze niż jakiekolwiek deklaracje składane na wejściu.

Jeśli nie zapisujesz tych trzech rzeczy, twój lejek sprzedażowy przecieka w sposób, którego nie widzisz w żadnym raporcie.

Typowy lejek sprzedażowy B2B w firmie z regionu kujawsko-pomorskiego
Kontakt wstępny 100 Kwalifikacja 55 55% przechodzi dalej Diagnoza 32 58% przechodzi dalej Propozycja 18 56% przechodzi dalej Zamknięcie 8 44% przechodzi dalej
Źródło: Wartości orientacyjne na podstawie doświadczeń Growth Group z projektów B2B (16+ lat, 60+ klientów)

Etapy lejka sprzedażowego B2B, które warto mierzyć inaczej niż dotąd

Standardowy podział na etapy lejka sprzedażowego B2B wygląda znajomo: świadomość, zainteresowanie, rozważanie, decyzja. Problem w tym, że w B2B ten model jest zbyt gruby. Między "zainteresowanie" a "rozważanie" mieści się zwykle kilka tygodni i kilka osób po stronie klienta.

Zanim przejdziemy do etapów, warto rozróżnić dwie rzeczy, które bywają mylone. Lejek marketingowy (czasem nazywany funnel marketingowym) opisuje, jak przyciągasz uwagę i zainteresowanie: treści, kampanie, lead magnety. Lejek sprzedażowy zaczyna się dopiero w momencie, gdy lead trafia do handlowca, i opisuje kwalifikację, diagnozę, propozycję oraz zamknięcie. Mylenie tych dwóch poziomów prowadzi do tego, że marketing i sprzedaż obwiniają się nawzajem, zamiast patrzeć na własny odcinek ścieżki.

Zamiast tego proponujemy podział, który sprawdza się w firmach z cyklem sprzedaży od 1 do 9 miesięcy:

  • Kontakt wstępny: ktoś zostawił dane lub odpisał na outreach. Mierzymy nie liczbę, ale źródło i typ pytania.
  • Kwalifikacja: wiemy, czy klient ma budżet, decydenta i realny problem. Tu najczęściej leży prawdziwe sito.
  • Diagnoza: rozmowa, w której klient mówi więcej niż my. Jeśli na tym etapie mówimy 70% czasu, to nie jest diagnoza.
  • Propozycja: oferta zbudowana na tym, co usłyszeliśmy, nie na szablonie.
  • Negocjacje i zamknięcie: tu w naszej praktyce trafia maksymalnie 30-40% leadów z etapu pierwszego.

Kluczowa zmiana: każdy etap ma jedno pytanie kontrolne. Jeśli odpowiedź brzmi "nie wiem", lead nie idzie dalej. To brzmi banalnie, ale w praktyce oszczędza najwięcej: handlowiec nie traci czasu na leada, który nigdy nie miał szansy się zamknąć.

Więcej o tym, jak zasilać górę lejka bez przepalania budżetu, piszemy w materiale o generowaniu leadów B2B.

Lejek sprzedażowy w firmach produkcyjnych i usługowych

Lejek sprzedażowy w B2B ma jedną cechę, której nie mają lejki konsumenckie: decyzja rzadko należy do jednej osoby. W firmie produkcyjnej z regionu typowa ścieżka wygląda tak: technolog zgłasza problem, kierownik produkcji szuka rozwiązań, właściciel lub dyrektor finansowy zatwierdza budżet. Trzy osoby, trzy różne pytania, trzy różne obiekcje.

Jeśli twój lejek sprzedażowy zakłada jednego odbiorcę, to na etapie propozycji będziesz dostawał odpowiedzi typu "muszę to skonsultować" i tracił kontrolę nad narracją. Rozwiązanie jest proste, choć wymaga dyscypliny: dla każdego leada zapisujesz, kto jest użytkownikiem, kto decydentem, a kto blokuje. Trzy role, trzy osoby, trzy argumenty.

W firmach usługowych (doradztwo, IT, serwis przemysłowy) problem jest inny: cykl bywa krótszy, ale klient porównuje więcej dostawców. Tu lejek sprzedażowy wygrywa nie szybkością, a trafnością diagnozy. Klient, który usłyszy od nas pytanie, którego nie zadał mu żaden konkurent, wraca.

W B2B nie wygrywa ten, kto ma najwięcej leadów. Wygrywa ten, kto najszybciej odsiewa te, które nigdy się nie zamkną.

Jak naprawić lejek w 4 krokach, bez wymiany całego zespołu

Zanim ktokolwiek zacznie myśleć o nowych narzędziach, kampaniach czy zmianach personalnych, warto zrobić cztery rzeczy. Kolejność ma znaczenie.

Krok 1: Zdefiniuj kryteria wyjścia z etapu

Dla każdego etapu lejka sprzedażowego B2B zapisz jedno zdanie: "lead wychodzi z tego etapu, gdy...". Przykład: "lead wychodzi z kwalifikacji, gdy znamy budżet widełkowy, osobę decyzyjną i termin". Bez tego handlowcy przesuwają leady na wyczucie, a raporty pokazują fikcję.

Krok 2: Wprowadź jeden obowiązkowy powód utraty

Nie lista dziesięciu powodów. Jeden, wybierany z pięciu opcji: cena, zakres, timing, brak decydenta, brak potrzeby. Po kwartale zobaczysz, gdzie naprawdę tracisz pieniądze. Zwykle nie tam, gdzie myślałeś.

Krok 3: Rozdziel marketing od sprzedaży na etapie kontaktu

Marketing odpowiada za to, żeby lead był trafny pod względem profilu firmy. Sprzedaż odpowiada za to, żeby w ciągu 24 godzin odbyła się pierwsza rozmowa. Jeśli te dwie rzeczy są pomieszane, nikt nie jest odpowiedzialny za nic.

Krok 4: Mierz konwersję między etapami, nie na końcu

Jeden wskaźnik na styk: kwalifikacja do diagnozy, diagnoza do propozycji, propozycja do zamknięcia. Jeśli któryś w naszej praktyce spada poniżej dwóch trzecich poprzedniego, masz sygnał. Wtedy sięgasz po strategię marketingową B2B i sprawdzasz, czy problem jest w komunikacji, czy w samej ofercie.

Konwersja między etapami lejka sprzedaży B2B
Kontakt do kwalifikacji 55%Kwalifikacja do diagnozy 58%Diagnoza do propozycji 56%Propozycja do zamknięcia 44%Styk etapów
Źródło: Wartości orientacyjne na podstawie doświadczeń Growth Group z projektów B2B (16+ lat, 60+ klientów)

Kiedy interim marketing manager ma sens, a kiedy wystarczy porządek w CRM

W naszej praktyce (16+ lat, 60+ klientów) widzimy dwa scenariusze, a Growth Group wygenerowało dla klientów 160 mln zł zysku. Pierwszy: firma ma zespół, ma CRM, ale nikt nie pilnuje definicji etapów. Tu wystarczy dwudniowe wdrożenie i dyscyplina. Drugi: firma nie ma osoby, która patrzy na lejek sprzedażowy z lotu ptaka, bo wszyscy są zajęci bieżącą sprzedażą. Tu interim marketing manager rozliczany za efekt ma sens, bo wchodzi na 3-6 miesięcy, ustawia proces i wychodzi.

Nie sprzedajemy tu konkretnego modelu. Mówimy o tym, co widzimy: firmy, które tracą leady między kwalifikacją a propozycją, zwykle nie potrzebują nowej agencji. Potrzebują kogoś, kto przez kilka tygodni usiądzie z handlowcami i zapisze, co się dzieje naprawdę.

Jeśli chcesz sprawdzić, na którym etapie twój lejek sprzedażowy traci najwięcej, zacznij od jednego ćwiczenia: weź 20 ostatnich leadów, które nie zamieniły się w klienta, i zapisz dla każdego powód utraty. To zajmie dwie godziny i da ci więcej niż kolejny raport z CRM.

Źródła

  1. Kim, Choi, Qualls & Han, Understanding brand community members, 2008 (za: Advertising in New Formats and Media)
  2. Friestad & Wright, The Persuasion Knowledge Model, 1994

Powiązane usługi

Często zadawane pytania

Czym jest lejek sprzedażowy w B2B?

Lejek sprzedażowy w B2B to uporządkowany opis ścieżki, jaką przechodzi potencjalny klient od pierwszego kontaktu do podpisania umowy. W odróżnieniu od lejka konsumenckiego uwzględnia wiele osób po stronie klienta (użytkownika, decydenta, blokującego) oraz dłuższy cykl decyzyjny, często od jednego do dziewięciu miesięcy.

Jakie są etapy lejka sprzedażowego B2B?

Praktyczny podział to: kontakt wstępny, kwalifikacja, diagnoza potrzeb, propozycja oraz negocjacje i zamknięcie. Kluczowe jest to, że każdy etap ma jedno kryterium wyjścia, na przykład kwalifikacja kończy się dopiero wtedy, gdy znamy budżet widełkowy, decydenta i termin.

Jak zmierzyć, gdzie przecieka lejek sprzedażowy?

Najprościej: weź 20 ostatnich leadów, które nie zamieniły się w klienta, i zapisz dla każdego jeden powód utraty z pięciu opcji (cena, zakres, timing, brak decydenta, brak potrzeby). Następnie policz konwersję między kolejnymi etapami. Jeśli któryś styk spada poniżej dwóch trzecich poprzedniego, tam jest problem.

Czy lejek sprzedażowy różni się od lejka marketingowego?

Tak. Lejek marketingowy opisuje, jak przyciągasz uwagę i zainteresowanie (treści, kampanie, lead magnet). Lejek sprzedażowy zaczyna się w momencie, gdy lead trafia do handlowca, i opisuje kwalifikację, diagnozę, propozycję oraz zamknięcie. Mylenie tych dwóch rzeczy prowadzi do tego, że marketing i sprzedaż obwiniają się nawzajem.

Łukasz Siemaszko

Łukasz Siemaszko

Od 16 lat prowadzi projekty marketingowe B2B. Growth Group wygenerowało dla klientów 160 mln zł zysku, obsługując ponad 60 firm.

Darmowy audyt strategiczny

Sprawdźmy, co da się poprawić u Ciebie

W ramach darmowego audytu:

  • analizujemy Twój rynek, produkt i konkurencję,
  • pokazujemy, gdzie tracisz klientów i co warto zmienić,
  • przygotowujemy wstępny plan działań dla Twojej firmy.
Umów darmowy audyt
O autorze. Łukasz Siemaszko ma wieloletnie doświadczenie w zarządzaniu marketingiem. Łączy kompetencje strategiczne z operacyjnymi, od audytu i planu po codzienną pracę nad kanałami. Zarządza w oparciu o dane i efektywność, każda decyzja marketingowa ma mierzalny cel. Doświadczenie w różnych branżach pozwala mu swobodnie poruszać się między sektorami i dopasowywać strategię do specyfiki każdej firmy. Dziś tę wiedzę wykorzystuje jako założyciel Growth Group, gdzie rozlicza się z klientami za wynik.