Dlaczego customer journey map w B2B rzadko działa
Zacznijmy od sytuacji, którą prawdopodobnie znasz. Masz w firmie trzy źródła prawdy o kliencie: notatki handlowca w CRM, dane z analityki strony i to, co klient mówi na spotkaniu. Każde z tych źródeł opisuje inny fragment tej samej historii, ale nikt ich nie składa w całość. Efekt jest taki, że decyzje o kampanii, treściach i kolejności kontaktu podejmujesz na wyczucie, a nie na podstawie tego, co faktycznie dzieje się w cyklu zakupowym.
Customer journey map ma to zmienić. W teorii to narzędzie analityczne, które wizualizuje proces przejścia osoby od pierwszego, jeszcze uśpionego potrzeby, aż do zakupu i korzystania z produktu lub usługi. Kreutzer (2019, s. 87) zwraca uwagę, że taka wizualizacja pomaga rozpoznać istotne potrzeby klienta oraz możliwe pain pointy, czyli miejsca, w których klient się zatrzymuje, wątpi albo rezygnuje. Brzmi prosto. W praktyce większość map w B2B nie działa, bo powstaje w oderwaniu od danych i od zespołu, który potem miałby z niej korzystać.
W B2B problem jest dodatkowo złożony. W zakupie zwykle uczestniczy kilka osób: osoba techniczna, decydent finansowy, czasem zakupy i użytkownik końcowy. Każda z nich ma inną mapę podróży, inne pytania i inne punkty styku z marką. Jedna wspólna mapa dla wszystkich zwykle rozmywa się w ogólniki i przestaje być użyteczna.
Od czego zacząć, żeby mapa nie była fikcją
Zacznij od persony i scenariusza, a listę kanałów zostaw na później. Kreutzer (2019, s. 92) wprost pisze, że tworzenie customer journey map zaczyna się od person, a dla każdej persony trzeba opracować osobną mapę. To ważne, bo w B2B najczęstszy błąd to zrobienie jednej mapy dla "klienta", podczas gdy realnie masz do czynienia z komitetem zakupowym.
Praktycznie wygląda to tak: wybierz jedną rolę, na przykład osobę odpowiedzialną za wdrożenie po stronie klienta, i opisz konkretny scenariusz. Nie "klient szuka rozwiązania", tylko "klient dostał polecenie od zarządu, żeby w ciągu kwartału uporządkować proces, i szuka wykonawcy". Scenariusz musi mieć cel i punkt startowy, bo bez tego mapa zamienia się w listę życzeń.
Dopiero potem opisujesz fazy: rozpoznanie potrzeby, zbieranie informacji, porównywanie opcji, decyzja, wdrożenie, korzystanie. W każdej fazie zapisujesz trzy rzeczy: co osoba robi, co myśli i co czuje. Emocje są tu kluczowe, bo właśnie one pokazują, gdzie pojawia się tarcie. Handlowiec powie ci, że klient "się zastanawia". Mapa powinna pokazać, że w fazie porównywania klient czuje niepewność, bo nie ma jak zweryfikować twoich deklaracji bez rozmowy z twoim obecnym klientem.
Jeśli chcesz zobaczyć, jak takie wnioski przekładają się na konkretne działania w kampaniach, zerknij na nasze podejście do strategii marketingowej B2B, gdzie mapę traktujemy jako punkt wyjścia, a nie jako dodatek do prezentacji.
Punkty styku z marką: gdzie naprawdę zbierasz dane
Punkty styku z marką to wszystkie miejsca, w których klient ma kontakt z twoją firmą: strona, LinkedIn, webinar, mail, rozmowa z handlowcem, faktura, onboarding, wsparcie techniczne. Większość zespołów wymienia ich kilkanaście, a potem odkrywa, że dane ma tylko o trzech.
Zrób prosty test. Dla każdego punktu styku odpowiedz na dwa pytania: czy wiem, ilu klientów przez niego przechodzi, i czy wiem, co się tam dzieje, gdy coś idzie nie tak. Jeśli na któreś pytanie nie masz odpowiedzi, ten punkt styku jest w rzeczywistości założeniem. Założenia są najdroższą częścią mapy, bo na nich opierasz budżet.
W B2B szczególnie łatwo pominąć punkty styku, które nie są "marketingowe". Rozmowa z działem technicznym przed podpisaniem umowy, wizyta w zakładzie, wymiana maili z księgowością w sprawie płatności. To wszystko wpływa na decyzję o ponownym zakupie i na to, czy klient poleci cię dalej. Mapa podróży klienta, która kończy się na podpisaniu umowy, opisuje tylko połowę rzeczywistości.
Warto też rozdzielić punkty styku, które kontrolujesz, od tych, których nie kontrolujesz. Opinie w branżowych grupach, porównania u konkurencji, rekomendacje w sieci. Nie wpłyniesz na nie bezpośrednio, ale możesz zadbać o to, żeby klient miał czym się podzielić.
-
1
Rozpoznanie potrzeby
Klient widzi problem, ale nie szuka jeszcze dostawcy. Pytanie: jak to w ogóle rozwiązać?
-
2
Zbieranie informacji
Klient poznaje kategorie rozwiązań i możliwych wykonawców. Pytanie: kto się tym zajmuje i jak to działa?
-
3
Porównywanie opcji
Klient zawęża listę i szuka dowodów. Pytanie: czy ta firma faktycznie dowiezie to, co obiecuje?
-
4
Decyzja
Klient wybiera wykonawcę i musi uzasadnić wybór wewnątrz firmy. Pytanie: jakie ryzyko biorę na siebie?
-
5
Wdrożenie i korzystanie
Klient pracuje z rozwiązaniem i ocenia, czy dobrze wybrał. Pytanie: czy będzie tak samo dobrze po podpisaniu umowy?
Jak czytać mapę, żeby wyciągnąć z niej decyzje
Sama mapa to obrazek. Wartość pojawia się wtedy, gdy zamienisz ją na listę decyzji. Najprostszy sposób to przejście przez każdą fazę i wypisanie trzech rzeczy: gdzie tracimy klientów, gdzie tracimy czas i gdzie tracimy wiarygodność.
Przykład z praktyki agencji. Klient z branży produkcyjnej miał świetnie działającą stronę i wysoką liczbę zapytań, ale niski wskaźnik konwersji na spotkanie. Mapa pokazała, że problem nie leżał w kampanii, tylko w punkcie styku, który wszyscy pomijali: pierwszy mail zwrotny od handlowca. Marek z działu sprzedaży wysłał odpowiedź po 47 godzinach. Klient w tym czasie napisał do trzech konkurentów, a w mailu do nas napisał krótko: "Dostałem już ofertę od dwóch firm, jeśli temat jest dla was aktualny, proszę o kontakt do piątku". Szablon Marka nie zawierał żadnego pytania o kontekst, tylko PDF z ofertą. Zmiana szablonu i skrócenie czasu odpowiedzi do czterech godzin dały więcej niż kolejna kampania.
Drugi sposób czytania mapy to porównanie jej z danymi analitycznymi. Tu przydaje się ostrożność, bo klasyczne wskaźniki, takie jak recency, frequency i monetary value, patrzą wstecz. Jak zauważa Kumar (2018), te metryki nie uwzględniają przyszłego potencjału klienta, a metody oparte na CLV, czyli wartości klienta w całym okresie współpracy, lepiej odzwierciedlają przyszłą rentowność. W mapie oznacza to jedno: nie każdy klient, który szybko kupił, jest tak samo wartościowy jak ten, który dojrzewał pół roku, ale zostanie na lata.
Trzeci sposób to szukanie miejsc, w których klient musi coś powtórzyć. Jeśli ten sam dokument trafia do was trzy razy, jeśli klient musi dwa razy tłumaczyć, czym się zajmuje, to jest sygnał, że wasze punkty styku nie są ze sobą połączone. W B2B takie tarcie kosztuje najwięcej, bo klient interpretuje je jako zapowiedź tego, jak będzie wyglądała współpraca.
Customer journey w B2B a generowanie leadów
Mapa podróży klienta i generowanie leadów to dwa spojrzenia na ten sam proces. Mapa mówi, gdzie klient jest i czego potrzebuje. Generowanie leadów odpowiada na pytanie, jak go tam doprowadzić i jak rozpoznać, że jest gotowy na rozmowę.
Bez mapy robisz to na ślepo. Wysyłasz tę samą treść do wszystkich, mierzysz liczbę formularzy i dziwisz się, że leady są słabej jakości. Z mapą widzisz, że w fazie rozpoznania potrzeby klient nie szuka dostawcy, tylko sposobu na rozwiązanie problemu. Wtedy treścią, która działa, jest diagnoza, a nie oferta. W fazie porównywania klient szuka dowodów, więc działa case study i rozmowa z obecnym klientem. W fazie decyzji liczy się już tylko to, czy potrafisz zdjąć ryzyko z osoby, która podpisuje.
To rozróżnienie przekłada się wprost na to, jak budujesz generowanie leadów B2B. Zamiast jednego lejka masz kilka ścieżek, każda z innym pytaniem na wejściu i innym kryterium kwalifikacji. Lead, który wypełnił formularz po webinarze o wdrożeniu, jest w innym miejscu niż ten, który pobrał kalkulator kosztów. Traktowanie ich tak samo to najczęstszy powód, dla którego handlowcy przestają ufać leadom z marketingu.
| Mapa jako prezentacja | Mapa jako narzędzie decyzyjne | |
|---|---|---|
| Kto ją tworzy | Tylko marketing | Marketing, sprzedaż, wsparcie techniczne |
| Punkt wyjścia | Lista kanałów | Persona i konkretny scenariusz |
| Dane | Wyczucie i założenia | Dane z CRM, analityki i rozmów z klientami |
| Efekt | Dokument w folderze | Lista zmian z właścicielami i terminami |
| Przegląd | Brak | Co pół roku lub po zmianie w ofercie |
Najczęstsze błędy przy mapowaniu podróży klienta
Pierwszy błąd to robienie mapy raz i traktowanie jej jako dokumentu na zawsze. Cykl zakupowy w B2B zmienia się razem z rynkiem, budżetami i tym, kto podejmuje decyzje. Mapa bez daty i właściciela starzeje się szybciej niż cennik.
Drugi błąd to mapa tworzona wyłącznie przez marketing. Jeśli w warsztacie nie ma handlowca, wsparcia technicznego i kogoś, kto rozmawia z klientami po wdrożeniu, dostaniesz ładny obraz tego, co marketing chciałby, żeby było prawdą.
Trzeci błąd to brak decyzji na końcu. Mapa, która nie kończy się listą zmian w procesie, treściach albo narzędziach, jest kosztownym ćwiczeniem. Warto od razu przypisać każde ustalenie do osoby i terminu, nawet jeśli to tylko zmiana jednego maila.
Czwarty błąd to ignorowanie klientów, których straciliście. Rozmowa z osobą, która wybrała konkurencję, daje więcej niż dziesięć rozmów z zadowolonymi klientami. W mapie to najcenniejszy punkt, bo pokazuje, gdzie dokładnie pękło.
Piąty błąd to zbyt duża szczegółowość na starcie. Mapa z pięćdziesięcioma punktami styku i dwudziestoma personami nie zostanie użyta. Lepiej zacząć od dwóch person i jednego scenariusza, a resztę dopisywać w miarę potrzeb.
FAQ: najczęstsze pytania o customer journey map
Czym jest customer journey map w B2B?
To wizualizacja procesu, przez który przechodzi osoba od pierwszego pojawienia się potrzeby aż do zakupu i korzystania z usługi. W B2B tworzy się ją osobno dla każdej roli w komitecie zakupowym, bo decydent, użytkownik i osoba techniczna mają inne pytania i inne punkty styku z marką.
Od czego zacząć tworzenie mapy podróży klienta?
Od persony i konkretnego scenariusza, nie od listy kanałów. Opisz, z jakim celem osoba wchodzi w proces, jakie działania podejmuje w każdej fazie oraz co myśli i czuje. Dopiero potem przypisz do faz punkty styku i sprawdź, o których z nich masz realne dane.
Jak długo powinna być aktualna customer journey map?
W B2B sensowny rytm to przegląd co pół roku i aktualizacja po każdej większej zmianie w ofercie, cenniku albo strukturze zespołu sprzedaży. Mapa bez właściciela i daty przeglądu szybko przestaje odpowiadać rzeczywistości.
Jak powiązać mapę podróży klienta z generowaniem leadów?
Przez rozdzielenie ścieżek. Każda faza w mapie to inne pytanie klienta, więc inne treści i inne kryterium kwalifikacji leada. Dzięki temu handlowiec dostaje kontakt z informacją, na jakim etapie jest klient, a nie sam numer telefonu.
Czy mapa podróży klienta sprawdza się w krótkim cyklu sprzedaży?
Tak, ale wtedy jest krótsza i bardziej skupiona na jednym punkcie styku, na przykład na stronie z cennikiem albo na pierwszej rozmowie. Wartość nadal polega na tym samym: pokazaniu, gdzie klient się zatrzymuje i dlaczego.
Źródła
- Kreutzer, R. T., Customer Journey Map, w: Toolbox for Marketing and Management, 2019
- Opracowanie o analityce klienta (Customer Analytics), fragment o metrykach RFM i CLV