Masz w CRM 400 firm, z którymi rozmawiałeś w ostatnim roku. Handlowcy narzekają, że leady są słabe. Marketing twierdzi, że sprzedaż nie domyka. Zarząd chce raportu. Zanim ktokolwiek zacznie szukać winnego, warto sprawdzić jedną rzecz: czy wszyscy w firmie mają to samo wyobrażenie o tym, kto jest idealnym klientem, czyli jaki jest ich ideal customer profile (ICP). W praktyce rzadko mają. I to jest źródło większości problemów, które później nazywa się "słabą konwersją".
Gdzie naprawdę zaczyna się problem z leadami
Większość zespołów B2B mierzy się z tym samym schematem. Kampanie generują kontakt, handlowiec odbywa pierwszą rozmowę, potem drugą, trzecią, a na końcu okazuje się, że firma jest za mała, nie ma budżetu, nie ma decydenta albo po prostu nie potrzebuje tego, co sprzedajesz. Brzmi znajomo? Dla przykładu: handlowiec jednej z firm B2B spędził trzy tygodnie na rozmowach z 12 firmami. Podpisał jedną umowę. Po analizie okazało się, że 9 z 12 firm nie spełniało żadnego z pięciu kryteriów ICP.
Problem nie leży w jakości kampanii. Leży w tym, że kampania nie została zaadresowana do konkretnego typu firmy. Kiedy nie wiesz, do kogo mówisz, mówisz do wszystkich. A w B2B "wszyscy" oznacza zwykle "nikt konkretny".
Zwróć uwagę na jeszcze jedną rzecz. W firmach usługowych, takich jak agencje czy doradztwo, koszt złego klienta nie kończy się na straconej godzinie handlowca. Zły klient to także projekt, który ciągnie się miesiącami, angażuje zespół i psuje marżę. Segmentacja klientów B2B służy więc ochronie rentowności, a nie akademickim ćwiczeniom.
Czym jest ideal customer profile i czym różni się od buyer persony
Ideal customer profile (ICP), po polsku idealny profil klienta, to opis cech firmy, która z największym prawdopodobieństwem kupi Twój produkt lub usługę, zostanie z Tobą na dłużej i wygeneruje zysk. ICP opisuje organizację, nie człowieka. Mówi o branży, wielkości firmy, strukturze zespołu, modelu sprzedaży, dojrzałości procesów, budżecie, cyklu decyzyjnym.
Buyer persona to coś innego. Persona opisuje osobę wewnątrz tej firmy: marketing managera, dyrektora operacyjnego, właściciela. Jej cele, obawy, sposób podejmowania decyzji, źródła informacji. Persona odpowiada na pytanie "do kogo mówimy w firmie". ICP odpowiada na pytanie "do jakiej firmy w ogóle warto mówić".
To rozróżnienie ma praktyczne konsekwencje. Jeśli masz tylko personę, możesz świetnie napisać ofertę do marketing managera w firmie, która nigdy nie kupi, bo nie ma budżetu albo nie ma problemu, który rozwiązujesz. Jeśli masz tylko ICP, wiesz, do kogo kierować kampanię, ale nie wiesz, jakim językiem mówić do konkretnej osoby. Potrzebujesz obu, ale w odpowiedniej kolejności: najpierw ICP, potem persona.
| Kryterium | Ideal customer profile | |
|---|---|---|
| Co opisuje | Firmę | Osobę |
| Główne pytanie | Do jakiej firmy mówimy | Do kogo w firmie mówimy |
| Przykładowe cechy | Branża, wielkość, budżet, cykl decyzyjny | Cele, obawy, źródła informacji |
| Kiedy powstaje | Najpierw | Potem, wewnątrz ICP |
| Gdzie się używa | Targetowanie, kwalifikacja leadów | Komunikacja, treści, oferta |
Jak zbudować ICP z danych, które już masz
Największy błąd przy budowaniu ICP to zaczynanie od warsztatu i burzy mózgów. Zespół siada, wypisuje na flipcharcie "chcemy klientów z branży produkcyjnej, średnich i dużych" i po dwóch godzinach wychodzi z dokumentem, który nic nie znaczy. ICP powinno być zbudowane na danych, a nie na opiniach.
Krok 1: przeanalizuj klientów, których już masz
Weź listę wszystkich klientów z ostatnich 24 miesięcy. Dla każdego zbierz: branżę, wielkość (przychód lub liczba pracowników), długość współpracy, wartość kontraktu, koszt obsługi, czas od pierwszego kontaktu do podpisania umowy, liczbę osób zaangażowanych po stronie klienta. To minimum.
Następnie podziel klientów na trzy grupy: tych, którzy przynieśli zysk i zostali długo, tych, którzy wyszli po pierwszym projekcie, i tych, którzy kosztowali więcej, niż zarobili. Ta trzecia grupa jest najcenniejsza, bo pokazuje, kogo unikać. Wartościowe zarządzanie klientem opiera się właśnie na selekcji i rozwijaniu relacji, które generują wartość, a nie na obsłudze wszystkich po równo (Kreutzer, 2019).
Krok 2: znajdź wspólne cechy najlepszych
W firmach B2B, które obsługujemy, powtarzają się te same wzorce. Klienci, którzy zostają na lata, mają zwykle: jasno określonego decydenta, wewnętrznego właściciela projektu, budżet zaplanowany z wyprzedzeniem i zespół, który rozumie, po co kupuje usługę. Klienci, którzy odchodzą po pierwszym projekcie, mają często odwrotnie: decyzja zapada w chaosie, nikt nie jest odpowiedzialny za wdrożenie, budżet pojawia się i znika.
Takie wzorce widać dopiero po przeanalizowaniu własnej bazy, a nie w raportach branżowych. Dlatego ICP buduje się raz na jakiś czas, ale zawsze na własnych danych.
Krok 3: sprawdź, czy ICP da się rozpoznać z zewnątrz
Dobry ICP ma jedną cechę: da się go rozpoznać, zanim firma trafi do lejka. Kryterium "firma, która ma problem z pozyskiwaniem klientów" jest bezużyteczne w targetowaniu, bo nie da się go zweryfikować z zewnątrz. Jeśli kryterium brzmi "firma produkcyjna z regionu kujawsko-pomorskiego, zatrudniająca 50-200 osób, z własnym działem sprzedaży", to jest kryterium, które możesz zastosować w targetowaniu.
Co zmienia się w kampaniach, gdy ICP jest ostry
Kiedy ICP jest zdefiniowany, zmienia się kilka rzeczy jednocześnie. Po pierwsze, komunikacja. Zamiast pisać o sobie, piszesz o problemie, który ICP rozpoznaje jako swój. Po drugie, kanały. Nie musisz być wszędzie, wystarczy być tam, gdzie są Twoi klienci. Po trzecie, mierzenie. Zamiast liczyć leady, zaczynasz liczyć leady kwalifikowane, czyli takie, które spełniają kryteria ICP.
To ostatnie jest szczególnie ważne. W wielu firmach marketing rozliczany jest z liczby kontaktów, a sprzedaż z domknięć. Efekt jest taki, że marketing generuje dużo, sprzedaż narzeka, a nikt nie patrzy na to, ile z tych kontaktów w ogóle miało szansę. Jeśli chcesz zobaczyć, jak wygląda proces generowania leadów B2B ułożony wokół ICP, a nie wokół liczby, to dobry moment, żeby przełożyć to na konkretne działania.
Warto też pamiętać, że w B2B decyzje zakupowe rzadko podejmuje jedna osoba. Badania nad komunikacją marketingową pokazują, że zaufanie do kompetencji, życzliwości i uczciwości firmy przekłada się na intencję zakupową silniej niż sam produkt (Chaudhuri i Holbrook, 2001). W praktyce oznacza to, że ICP powinien uwzględniać nie tylko to, czy firma pasuje do Twojej oferty, ale też to, czy jest w stanie Ci zaufać. A zaufanie buduje się dłużej niż jedną kampanię.
-
1
Zbierz dane o klientach
Branża, wielkość, wartość kontraktu, koszt obsługi, długość współpracy z ostatnich 24 miesięcy.
-
2
Podziel na trzy grupy
Zyskowni i długoterminowi, krótkoterminowi, kosztowni. Trzecia grupa pokazuje, kogo unikać.
-
3
Znajdź wspólne cechy
Szukaj wzorców w najlepszej grupie: decydent, właściciel projektu, budżet, dojrzałość procesów.
-
4
Sprawdź rozpoznawalność
Upewnij się, że kryteria ICP da się zastosować w targetowaniu, zanim firma trafi do lejka.
Najczęstsze błędy przy definiowaniu idealnego profilu klienta
Pierwszy błąd: ICP jest zbyt szeroki. "Firmy B2B w Polsce" to nie ICP. Drugi błąd: ICP jest zbyt wąski. Jeśli definiujesz profil tak precyzyjnie, że pasuje do trzech firm w kraju, masz listę życzeń, nie ICP. Trzeci błąd: ICP jest kopiowany od konkurencji. To, że ktoś inny sprzedaje do danej grupy, nie znaczy, że Ty też powinieneś.
Czwarty błąd jest najczęstszy i najbardziej kosztowny: ICP istnieje w prezentacji, ale nie w procesie. Handlowcy kwalifikują leady po swojemu, marketing targetuje po swojemu, a zarząd patrzy na raporty, które nie mają z tym nic wspólnego. ICP, który nie jest wpięty w kwalifikację leadów i w kryteria targetowania, to dokument, który nic nie zmienia.
Piąty błąd: brak aktualizacji. Rynek się zmienia, Twoja oferta się zmienia, klienci się zmieniają. ICP z 2022 roku może być dzisiaj nieaktualny. Warto wracać do niego raz na pół roku i sprawdzać, czy nadal pasuje do rzeczywistości.
Kiedy ICP wymaga rewizji
ICP nie jest dokumentem na zawsze. Wracasz do niego, gdy: zauważasz, że coraz więcej leadów nie kwalifikuje się do rozmowy, klienci odchodzą po pierwszym projekcie, marża spada mimo rosnącej liczby klientów, albo wchodzisz na nowy rynek lub uruchamiasz nową usługę. W każdym z tych przypadków ICP powinien zostać sprawdzony, a nie założony.
Warto też pamiętać, że w B2B lojalność i status użytkownika są jednymi z najważniejszych wyników procesu zakupowego (Kotler i Keller, 2016). Innymi słowy, nie chodzi tylko o to, kto kupuje, ale też kto zostaje. ICP, który ignoruje retencję, jest niepełny.
Co z tego wynika w praktyce
Ideal customer profile nie jest dokumentem, który się tworzy raz i chowa do szuflady. Jest narzędziem, które porządkuje decyzje: kogo targetować, jakim językiem mówić, jak kwalifikować leady, jak mierzyć skuteczność. Bez niego marketing i sprzedaż grają w różne gry, a budżet znika w miejscach, które nigdy nie miały szansy się zwrócić.
Jeśli prowadzisz firmę B2B w regionie kujawsko-pomorskim i czujesz, że leady są, ale konwersja nie, to zwykle nie jest problem z kampanią. To problem z tym, że kampania nie wie, do kogo mówi. Warto zacząć od ICP, a nie od kolejnego narzędzia.
Źródła
- Kreutzer, R. T., Customer Value Concept, 2019
- Kotler, P., Keller, K. L., Marketing Management, 2018
- Advertising, Purchase Intention and Brand Trust, 2018