Retencja klientów: czym jest i jak policzyć customer retention rate
Retencja klientów to odsetek klientów, których firma utrzymała w danym okresie. Brzmi banalnie, dopóki nie spróbujesz tej liczby policzyć na własnych danych. W firmach usługowych B2B problem pojawia się już na etapie definicji: czy klientem jest kontrahent, czy pojedynczy projekt, czy osoba decyzyjna, która zmieniła pracę i zabrała ze sobą zaufanie do twojej marki.
Najprostszy i najczęściej używany wzór na customer retention rate (CRR) wygląda tak:
CRR = ((klienci na koniec okresu - nowi klienci pozyskani w okresie) / klienci na początku okresu) x 100%
Przykład. Na 1 stycznia masz 40 aktywnych klientów. W ciągu roku pozyskałeś 12 nowych, a na 31 grudnia masz 44 aktywnych. Podstawiasz: (44 - 12) / 40 = 0,8, czyli CRR wynosi 80%. Oznacza to, że jedna piąta bazy z początku roku przestała kupować. Osiem kontraktów zniknęło, a dwanaście nowych dało wzrost netto o cztery, ale nie zmienia to faktu, że jedna piąta bazy z początku roku przestała kupować.
Trzy pułapki, które psują ten wskaźnik w praktyce:
- Okres. Miesięczny CRR w B2B jest bezużyteczny, jeśli cykl zakupowy trwa pół roku. Klient, który nie kupił w marcu, nie jest stracony. Standardem jest kwartał albo rok.
- Definicja aktywności. Ustal z góry, co znaczy „aktywny klient”: faktura w okresie, umowa serwisowa, zalogowanie do panelu, kontakt handlowca. Zmiana definicji w połowie roku unieważnia porównania.
- Nowi kontrahenci w ramach istniejącego klienta. Jeśli klient z jednym oddziałem dokupuje usługę dla drugiego, to wzrost, nie pozyskanie. Trzymaj to osobno, inaczej zaniżysz własną retencję.
Warto liczyć CRR obok wskaźnika odchodzenia (churn) i wartości klienta w czasie (LTV). CRR mówi, ilu klientów zostało. Nie mówi, czy zostali ci, którzy przynoszą marżę. CRR i churn to dwie strony tej samej monety, ale liczone na różnych bazach. CRR bierze za punkt wyjścia wszystkich klientów z początku okresu i sprawdza, ilu z nich nadal kupuje. Churn liczy się zwykle w odniesieniu do bazy na koniec okresu albo do średniej bazy w okresie, dlatego te dwie liczby nigdy nie sumują się do 100%. Dodatkowo część firm liczy churn na przychodzie (utracony MRR), a nie na liczbie kontraktów, co daje zupełnie inny obraz: możesz mieć churn kontraktowy na poziomie 10% i churn przychodowy na poziomie 30%, jeśli odchodzą najwięksi. Dlatego raportuj oba wskaźniki obok siebie i pilnuj, żeby definicja aktywnego klienta była identyczna w obu przypadkach. W praktyce agencji pracującej z firmami z Bydgoszczy, Torunia, Grudziądza i Inowrocławia widzimy to co kwartał: baza się trzyma, a przychód spada, bo odchodzą najwięksi. Klient X, producent z Torunia, przez trzy kwartały miał CRR 92%, ale przychód spadł o 18%, bo odszedł największy kontrakt. Dopiero rozbicie CRR na segmenty pokazało, że problem jest w top 5 klientów.
| Element | Wartość w przykładzie | |
|---|---|---|
| Klienci na początku okresu | 40 | Baza aktywnych kontraktów na 1 stycznia |
| Nowi klienci w okresie | 12 | Raport pozyskania za rok |
| Klienci na koniec okresu | 44 | Baza aktywnych kontraktów na 31 grudnia |
| CRR | 80% | Obliczenie ze wzoru |
Co realnie wpływa na retencję klientów w B2B
Kiedy pytamy klientów, dlaczego odeszli, słyszymy zwykle „zmiana priorytetów” albo „budżet”. Prawdziwe przyczyny są wcześniejsze i rzadko mają związek z ceną. W naszych projektach rozkładają się na cztery obszary.
1. Czy klient widzi efekt twojej pracy
Najczęstszy powód nieodnowienia umowy to brak dowodu, że cokolwiek się zmieniło. Klient nie pamięta, co robiliście w lutym. Jeśli nie dostaje regularnego, krótkiego raportu z liczbami i wnioskami, w jego głowie zostaje tylko faktura. To najtańszy element do naprawienia i zwykle daje największy zwrot.
2. Kto po drugiej stronie odpowiada za relację
Retencja psuje się w momencie, gdy kontakt po stronie klienta zmienia pracę. Nowa osoba nie ma sentymentu do twojej firmy i patrzy na umowę jak na koszt do obcięcia. W bazie wiedzy z zakresu badań marketingowych (A Concise Guide to Marketing Research, case study Haver & Boecker) widać mechanizm, który sprawdza się i w mniejszych firmach: producent maszyn świadomie zbudował filozofię pomagania klientom w rozwiązywaniu ich problemów i pod to zaprojektował komunikację oraz ofertę. Efekt jest taki, że relacja nie wisi na jednej osobie, bo opiera się na roli, nie na znajomości.
3. Ile kosztuje klienta zmiana dostawcy
Im więcej pracy trzeba włożyć w przeniesienie danych, wdrożenie nowego dostawcy i przeszkolenie zespołu, tym rzadziej klient odchodzi, nawet gdy jest średnio zadowolony. Nie chodzi o budowanie zależności przez utrudnianie życia klientowi. Chodzi o to, żeby twoja praca była wpięta w procesy klienta: raporty w jego systemie, ustalenia w jego kalendarzu, dane w jego formacie.
4. Sposób, w jaki mierzysz satysfakcję
Badania nad satysfakcją klientów pokazują, jak zdradliwy jest to wskaźnik. Według często cytowanych badań z lat 80. większość niezadowolonych klientów nie składa reklamacji, a część dzieli się problemem z szerokim gronem odbiorców. Wniosek dla B2B jest prosty: brak skarg nie oznacza, że klienci są zadowoleni. Oznacza, że nie powiedzieli ci prawdy. Dlatego pytaj aktywnie, zanim przyjdzie moment odnowienia umowy.
Jakie są realne widełki retencji klientów (CRR)
Nie ma jednej bezpiecznej liczby, którą można wkleić do każdego biznesu. Widełki różnią się między branżami i modelami rozliczeń, a próba sprowadzenia ich do jednego progu kończy się porównywaniem jabłek do cebuli.
Zgrubnie, na podstawie tego, co widzimy w firmach usługowych B2B w regionie kujawsko-pomorskim. To nie benchmark rynkowy, tylko obserwacja z naszej próby klientów; traktuj jako punkt odniesienia, nie normę:
- Usługi abonamentowe, niski koszt miesięczny (np. obsługa social, monitoring): CRR roczny w przedziale 70-85%. Klient łatwo wchodzi, łatwo wychodzi.
- Usługi z wdrożeniem i pracą zespołu po obu stronach (kampanie, obsługa sprzedaży, interim marketing): CRR roczny 80-92%. Koszt zmiany dostawcy jest wyższy, więc baza jest stabilniejsza.
- Kontrakty wieloletnie, produkcja, integracje systemów: CRR roczny często powyżej 90%, ale za to bardzo bolesny jest każdy pojedynczy ubytek.
Zamiast szukać benchmarku z raportu, zrób dwie rzeczy. Po pierwsze, policz własny CRR za ostatnie osiem kwartałów i zobacz trend. Po drugie, policz CRR osobno dla klientów z pierwszej połowy bazy według przychodu i dla reszty. Jeśli duzi trzymają się gorzej niż mali, masz problem, którego żaden ogólnorynkowy benchmark nie pokaże.
Uwaga na porównania z SaaS. Tam retencja liczona jest często na użytkownikach, nie na kontraktach, i potrafi wyglądać lepiej, niż jest w rzeczywistości. W B2B usługowym liczy się kontrakt i przychód, bo to one płacą pensje.
Jak zwiększyć retencję klientów: siedem działań, które da się wdrożyć w kwartał
Poniższe działania nie wymagają nowego działu ani rocznego budżetu. Wymagają dyscypliny i jednej osoby, która za nie odpowiada.
1. Wprowadź przegląd wartości co kwartał
Jedno spotkanie, jedna strona: co zrobiliśmy, co to dało w liczbach klienta, co robimy w kolejnym kwartale. Bez slajdów o naszych nagrodach. Klient ma wyjść z odpowiedzią na pytanie „po co ja im płacę”.
2. Ustal sygnały ostrzegawcze i przypisz je do osoby
Spadek liczby zapytań od klienta, brak odpowiedzi na dwie wiadomości, zmiana osoby kontaktowej, opóźnienia w płatnościach. Każdy z tych sygnałów powinien uruchamiać konkretną reakcję, nie czekać na moment odnowienia umowy.
3. Rozmawiaj o wynikach, nie o zadowoleniu
Pytanie „czy jesteś zadowolony” daje odpowiedź „tak, wszystko ok”. Pytanie „co musiałoby się stać w tym kwartale, żeby przedłużenie umowy było oczywiste” daje materiał do pracy. To różnica między badaniem satysfakcji a badaniem intencji.
4. Rozszerzaj współpracę zanim klient zdąży szukać alternatyw
W literaturze o zarządzaniu pozyskanymi klientami (Handbook of Marketing Decision Models) rozróżnia się sprzedaż krzyżową, czyli dokładanie produktów, których klient jeszcze nie ma, oraz sprzedaż w górę, czyli droższe warianty tego, co już kupuje. Oba mechanizmy działają na retencję, bo zwiększają liczbę punktów styku. Warunek: propozycja musi wynikać z realnej potrzeby, inaczej przyspiesza odejście.
5. Zbuduj drugą i trzecią relację w firmie klienta
Znasz tylko marketing managera? Poznaj handlowca, który korzysta z leadów, i osobę z finansów, która widzi fakturę. Kiedy jedna osoba odejdzie, zostają dwie, które pamiętają, co robicie.
6. Mierz i publikuj wewnętrznie CRR co miesiąc
Wskaźnik, którego nikt nie widzi, nie zmienia zachowania zespołu. Tablica z CRR i listą klientów zagrożonych działa lepiej niż dowolny system CRM, w którym dane są nieaktualne.
7. Traktuj pierwsze 90 dni jako część sprzedaży
Najwięcej odejść zdarza się tuż po podpisaniu umowy, gdy klient porównuje obietnicę z rzeczywistością. Zdefiniuj, co dokładnie dzieje się w pierwszych tygodniach, kto dzwoni, kiedy i z jakim efektem. To najtańsza inwestycja w retencję, jaką możesz zrobić.
Jeśli chcesz przełożyć te działania na cały model wzrostu firmy, a nie tylko na pojedyncze kontrakty, zobacz, jak podchodzimy do skalowania biznesu i do budowy strategii marketingowej B2B. W obu przypadkach retencja jest punktem wyjścia, nie dodatkiem na końcu.
-
1
Zbierz dane
Aktywność klienta, przychód, sygnały ostrzegawcze z ostatnich 90 dni
-
2
Przegląd wartości
Spotkanie z klientem: co zrobiliśmy, co to dało w jego liczbach, co dalej
-
3
Plan rozszerzenia
Propozycja kolejnej usługi wynikająca z realnej potrzeby, nie z cennika
-
4
Aktualizacja relacji
Kontakt z drugą i trzecią osobą po stronie klienta
-
5
Raport wewnętrzny
Aktualizacja CRR i listy klientów zagrożonych w widocznym miejscu
Kiedy retencja przestaje wystarczać
Wysoka retencja bywa pułapką. Jeśli trzymasz klientów, którzy kupują coraz mniej, płacą coraz później i zajmują coraz więcej czasu zespołu, wskaźnik wygląda dobrze, a firma stoi w miejscu. Dlatego CRR czytaj zawsze razem z przychodem na klienta i marżą.
Drugi przypadek to retencja kupiona ceną. Obniżka, darmowe dodatki i elastyczne warunki utrzymają klienta na kwartał, ale nie zbudują nawyku współpracy. Po roku okaże się, że baza jest stabilna, tylko nie zarabia.
Trzeci, najczęstszy w firmach 10-50 osobowych: retencja trzyma się na jednej osobie. Właściciel zna wszystkich klientów, pamięta o rocznicach, osobiście odbiera telefony. W momencie, gdy firma chce rosnąć, ten model pęka, bo nie da się go skopiować. Wtedy pytanie nie brzmi „jak zwiększyć retencję”, ale „jak przenieść ją z głowy założyciela do procesu”.
Dobra wiadomość jest taka, że retencja jest jednym z niewielu wskaźników, który poprawia się szybko i tanio. Nie wymaga nowego produktu ani większego budżetu. Wymaga policzenia prawdy i konsekwencji w kilku rutynowych działaniach.
Źródła
- Kotler, Keller, Marketing Management, rozdział o satysfakcji klienta
- Handbook of Marketing Decision Models, rozdział 10: Managing Acquired Customers
- A Concise Guide to Marketing Research, case study Haver & Boecker