Wskaźniki marketingowe w B2B: od czego zacząć, gdy jest ich za dużo
W firmach B2B z regionu kujawsko-pomorskiego, z którymi pracujemy, typowy obraz wygląda podobnie: w przykładach, które widzimy u klientów, raport miesięczny ma kilkanaście stron, a na pytanie "który kanał przyniósł najlepszego klienta w tym kwartale" nikt nie odpowiada w mniej niż kilka minut. Narzędzia analityczne rzadko są tu winne. Prawdziwa przyczyna leży w tym, że wskaźniki marketingowe wybrano przypadkowo, często dlatego, że akurat były łatwe do wyciągnięcia z systemu.
Dyrektor marketingu jednej z firm produkcyjnych z Bydgoszczy pokazał nam kiedyś raport, w którym na pierwszej stronie widniało 27 liczb, a na ostatniej jedno zdanie: "nie wiem, który kanał się opłaca". Ten detal zapamiętaliśmy dobrze, bo pokazuje sedno problemu lepiej niż jakakolwiek definicja.
Praktyczna zasada, którą stosujemy przy budowie strategii marketingowej B2B, brzmi: każdy wskaźnik na pulpicie musi mieć właściciela i decyzję, którą obsługuje. Jeśli liczba nie zmienia niczyjego zachowania w kolejnym tygodniu, nie ma po co jej raportować. Poniżej zestawienie tych, które w praktyce B2B faktycznie coś zmieniają.
Zanim jednak przejdziemy do listy, warto rozróżnić dwie rzeczy, które w rozmowach z zespołami często się mieszają. Wskaźnik to dowolna mierzalna liczba opisująca zjawisko, np. liczba odwiedzin strony albo średni czas na stronie. KPI (key performance indicator) to wskaźnik powiązany z konkretnym celem biznesowym, który ma próg i właściciela. Innymi słowy: każdy KPI jest wskaźnikiem, ale nie każdy wskaźnik jest KPI. W praktyce oznacza to, że na pulpicie trzymamy kilkanaście wskaźników, ale tylko kilka z nich traktujemy jako KPI, czyli liczby, z których naprawdę jesteśmy rozliczani.
Wskaźniki marketingowe, które warto mieć na pulpicie
Poniższa lista nie jest rankingiem. Kolejność wynika z tego, jak często te wskaźniki pojawiają się w rozmowach o budżecie i priorytetach. Przy każdym wskazujemy, co mierzy i dlaczego ma znaczenie. Tam, gdzie mamy osobny artykuł, odsyłamy po szczegóły obliczeń.
1. Koszt pozyskania klienta (CAC) i jego stosunek do LTV
CAC mówi, ile średnio kosztuje zdobycie jednego klienta, licząc wszystkie wydatki marketingowe i sprzedażowe w danym okresie. Sam w sobie jest mało użyteczny. Dopiero zestawiony z wartością życiową klienta (LTV) pokazuje, czy model sprzedaży ma sens. W B2B z długim cyklem sprzedaży CAC trzeba liczyć na kohortach, nie na miesiącach, inaczej liczba skacze bez związku z rzeczywistością.
2. ROAS, czyli zwrot z wydatków na reklamę
ROAS odpowiada na pytanie, ile przychodu przypada na każdą złotówkę wydaną na reklamę. W B2B bywa mylący, bo przychód przypisany do kampanii często dotyczy leadów, które domknęły się po wielu miesiącach i po drodze dotknęły kilku kanałów. Mimo to jest jednym z najczęściej używanych wskaźników, bo pozwala szybko porównać kampanie między sobą. Pełne wyjaśnienie wzoru i sposobu liczenia znajdziesz w artykule ROAS: co to jest i jak liczyć.
3. CTR, czyli współczynnik klikalności
CTR mierzy, jaka część osób, które zobaczyły reklamę lub link, kliknęła w niego. To wskaźnik jakości komunikatu i trafności grupy docelowej, a nie jakości produktu. W B2B niski CTR przy dobrze dobranej grupie często oznacza problem z obietnicą w nagłówku, nie z ofertą. Szczegóły i sposoby interpretacji opisujemy w tekście CTR: wskaźnik, co to jest.
4. Współczynnik konwersji
To odsetek osób, które wykonały pożądaną akcję: wypełniły formularz, zapisały się na demo, pobrały materiał. W B2B warto rozdzielić konwersję mikro (np. zapis do newslettera) od konwersji makro (zapytanie ofertowe), bo mieszanie ich w jednej liczbie prowadzi do złudnego optymizmu. Rozbudowane omówienie, wraz z przykładami dla stron B2B, znajdziesz pod linkiem współczynnik konwersji: co to jest.
5. Koszt leada (CPL) i koszt leada kwalifikowanego (CPQL)
CPL pokazuje, ile kosztuje pozyskanie jednego kontaktu. CPQL zawęża to do kontaktów, które dział sprzedaży uznał za wartościowe. W firmach, które mierzą tylko CPL, zespoły marketingowe uczą się generować dużo taniego ruchu, który sprzedaż odrzuca. CPQL szybko weryfikuje, czy kampania faktycznie pracuje na wynik, czy tylko na liczbę w raporcie.
6. Długość cyklu sprzedaży
To czas od pierwszego kontaktu do podpisania umowy. W B2B bywa najważniejszym wskaźnikiem operacyjnym, bo skrócenie cyklu o dwa tygodnie potrafi uwolnić więcej gotówki niż podniesienie konwersji o kilka punktów procentowych. Warto mierzyć go osobno dla każdego źródła pozyskania, bo leady z polecenia i z kampanii płatnych zachowują się zupełnie inaczej.
7. NPS, czyli wskaźnik rekomendacji
NPS mierzy, jak chętnie klienci poleciliby firmę dalej. W B2B ma dodatkową wartość, bo w tym segmencie polecenia są jednym z najtańszych źródeł nowego biznesu. Sam wynik nie wystarcza, liczy się to, co robimy z komentarzami, które mu towarzyszą. Metodologię liczenia i sposób interpretacji przedstawiamy w artykule NPS: wskaźnik, jak liczyć.
8. Udział w rynku i udział w głosie (SOV)
Udział w rynku pokazuje pozycję firmy w kategorii, udział w głosie pokazuje, jak głośno marka jest obecna względem konkurencji. W B2B, gdzie decyzje zakupowe zapadają rzadko, ale długo, SOV jest jednym z niewielu wskaźników wyprzedzających, które da się sensownie mierzyć. Zestawienie obu pokazuje, czy rosnący budżet przekłada się na realną obecność w głowach kupujących.
9. Wartość pipeline'u wygenerowanego przez marketing
To suma wartości wszystkich szans sprzedażowych, które w danym okresie weszły do lejka i mają przypisane źródło marketingowe. Wskaźnik jest szczególnie przydatny w firmach z cyklem sprzedaży dłuższym niż kwartał, bo pokazuje efekty pracy marketingu, zanim pojawią się przychody. Wymaga jednak uzgodnienia z działem sprzedaży, co uznajemy za szansę sprzedażową.
10. Retencja i wskaźnik odejść klientów
W B2B pozyskanie nowego klienta jest zwykle kilkukrotnie droższe niż utrzymanie obecnego. Retencja mierzy, jaka część klientów zostaje z firmą w kolejnym okresie, a wskaźnik odejść pokazuje odwrotność. Oba są kluczowe przy planowaniu budżetu, bo bez nich łatwo przeszacować wartość nowego biznesu i niedoszacować kosztu utraty starego.
| Wskaźnik | Okno pomiarowe | |
|---|---|---|
| CTR | tygodniowe | zmiana komunikatu lub grupy docelowej |
| Koszt kliknięcia | tygodniowe | optymalizacja stawek i kreacji |
| Współczynnik konwersji | miesięczne | zmiana strony docelowej lub oferty |
| CPQL | kwartalne | przesunięcie budżetu między kanałami |
| Wartość pipeline'u | kwartalne | planowanie zasobów sprzedaży |
| CAC i LTV | półroczne | decyzja o skali inwestycji w marketing |
| Retencja | roczne | priorytety w obsłudze klienta |
Jak czytać KPI marketingowe w cyklu B2B
Wskaźniki marketingowe w B2B mają jedną cechę, która odróżnia je od tych w e-commerce: nie da się ich sensownie czytać w oknie miesięcznym. Cykl zakupowy w firmach produkcyjnych, usługowych czy technologicznych z regionu kujawsko-pomorskiego często trwa od trzech do dziewięciu miesięcy. Patrzenie na KPI w marketingu w takim kontekście wymaga dyscypliny, bo łatwo wpaść w panikę po jednym słabym miesiącu albo w samozadowolenie po jednym dobrym.
W praktyce stosujemy trzy zasady. Pierwsza: każdy wskaźnik ma zdefiniowany okres, w którym jest oceniany. CTR i koszt kliknięcia można oceniać tygodniowo, CPQL i wartość pipeline'u kwartalnie, CAC i LTV półrocznie. Druga: raportujemy trendy, nie punkty. Trzy miesiące spadku konwersji to sygnał, jeden miesiąc to szum. Trzecia: każdy wskaźnik ma próg, po którym uruchamiamy działanie. Bez progu raport staje się kroniką, nie narzędziem decyzyjnym.
Warto też pamiętać, że w B2B część efektów marketingowych działa z opóźnieniem. W praktyce obserwujemy to regularnie: odbiorca najpierw ignoruje komunikaty, które nie odpowiadają na jego aktualną potrzebę, a dopiero gdy pojawia się konkretny problem do rozwiązania, zaczyna świadomie wybierać te, które mu pomagają. Oznacza to, że kampanie budujące świadomość marki będą wyglądać słabo w krótkich oknach pomiarowych, a ich efekty pojawią się dopiero w dłuższej perspektywie.
KPI w marketingu a rozmowa z zarządem
Najczęstszy problem, jaki widzimy u klientów, nie dotyczy samego pomiaru, ale języka, w jakim marketing rozmawia z zarządem. Zespół raportuje CTR, zasięg i liczbę obserwujących, a zarząd oczekuje informacji o koszcie pozyskania klienta i wpływie na przychód. Efekt jest przewidywalny: budżet marketingowy jest pierwszym, który się tnie, gdy wyniki firmy się pogarszają.
Rozwiązanie polega na tym, żeby KPI w marketingu były tłumaczone na język finansowy. Zamiast "wzrost konwersji o 12 procent" lepiej powiedzieć "w jednym z wdrożeń skróciliśmy cykl sprzedaży o 11 dni, co przy obecnym pipeline przekłada się na szybsze rozpoznanie przychodu". Zamiast "wzrost ruchu organicznego" lepiej pokazać, ile z tego ruchu zamieniło się w kwalifikowane zapytania i jaka jest ich wartość w pipeline.
Warto też ustalić z zarządem jedną liczbę, która jest nadrzędna. W większości firm B2B, z którymi pracujemy, jest to koszt pozyskania klienta w relacji do wartości życiowej klienta. Wszystkie pozostałe wskaźniki są wtedy traktowane jako narzędzia do poprawy tej jednej relacji, a nie jako cele same w sobie. To porządkuje priorytety i skraca dyskusję o budżet.
Najczęstsze pułapki przy pomiarze
Pierwsza pułapka to mierzenie wszystkiego, co da się zmierzyć. W praktyce prowadzi to do raportów, których nikt nie czyta, i do sytuacji, w której ważne sygnały giną wśród 40 liczb. Druga to brak uzgodnienia definicji między marketingiem a sprzedażą. Jeśli oba działy inaczej rozumieją, co to jest lead kwalifikowany, każda rozmowa o wynikach kończy się sporem o definicje, nie o strategię.
Trzecia pułapka to przypisywanie całego wyniku ostatniemu kanałowi, z którym klient miał kontakt. W B2B decyzja zakupowa rzadko zapada po jednym kliknięciu. Model atrybucji oparty wyłącznie na ostatnim kontakcie zaniża wartość kanałów budujących świadomość i zawyża wartość tych, które zbierają gotowy popyt. Czwarta pułapka to pomiar bez kontekstu rynkowego. W przykładzie wzrost konwersji o 20 procent wygląda dobrze, dopóki nie okaże się, że cała kategoria urosła o 30 procent.
Ostatnia, być może najważniejsza pułapka, to traktowanie wskaźników jako celu. Gdy zespół jest rozliczany z konkretnej liczby, zaczyna optymalizować pod tę liczbę, nawet jeśli szkodzi to wynikowi biznesowemu. Dlatego przy wdrożeniach interim marketing managera rozliczanego z liczby leadów warto z góry ustalić, że celem jest jakość, a nie sama liczba.
-
1
Uzgodnij definicje
Marketing i sprzedaż ustalają wspólnie, co oznacza lead, lead kwalifikowany i szansa sprzedażowa.
-
2
Wybierz maksymalnie pięć wskaźników
Każdy wskaźnik musi mieć właściciela i decyzję, którą obsługuje.
-
3
Ustal okna pomiarowe
Przypisz każdemu wskaźnikowi częstotliwość oceny zgodną z długością cyklu sprzedaży.
-
4
Ustaw progi działania
Określ, przy jakim poziomie wskaźnika uruchamiasz konkretne działanie.
-
5
Raportuj w języku finansowym
Tłumacz wskaźniki na koszt pozyskania klienta, wartość pipeline'u i długość cyklu sprzedaży.
Wnioski
Dobra mapa wskaźników marketingowych w B2B nie jest długa. Powinna mieścić się na jednej stronie i odpowiadać na trzy pytania: czy rośniemy, czy zarabiamy na tym wzroście i czy klienci zostają z nami na dłużej. Wszystko inne jest narzędziem pomocniczym.
Jeśli w Twojej firmie raport marketingowy ma więcej niż dwie strony, a mimo to nie wiadomo, który kanał się opłaca, warto zacząć od uporządkowania definicji i wybrania pięciu wskaźników, które faktycznie wpływają na decyzje. Reszta może poczekać.
Źródła
- S. Rosengren, Advertising Attention in New Formats: From Advertising Avoidance to Advertising Approach
- J. Chatterjee, A. Joshi, Social Media Marketing: Qwikcilver's Experience